czwartek, 17 stycznia 2013

Podróż po świętokrzyskim- ferie- Chęciny


Styczeń-Luty, poza urokiem zimowego puchu, pięknych białych krajobrazów, miesiące te obdarza ją nas feriami!!! Co najbardziej cieszy najmłodszych, lecz dla każdego jest to chwila odpoczynku, złapania tchu, oraz zaplanowania wyjazdu do górskich kurortów (Cały czas najpopularniejsze są wypady na południe kraju, zwłaszcza zimąJ ).
Aby móc zaplanować udany wyjazd, oraz taki, który po świętach nie obciąży naszego portfela, po raz kolejny chce zareklamować województwo świętokrzyskie J
Poza górami, gdzie każdy będzie mógł się zadowolić, wspinaczką, nartami, snowboardem, oraz spacerami pięknymi szlakami krajobrazowymi, możemy to połączyć ze zwiedzaniem miast, a także zabytkowych miejsc.

 Tym razem w szczególności chciałbym zwrócić uwagę na niewielkie miasto, położone 15 km za Kielcami na wyżynie kieleckiej, miejscowość- Chęciny.
Zasłynęło przede wszystkim dzięki ruinom zamku, wzniesionym na wzgórzu o wysokości 360 m n.p.m.
Po tym, co zostało z architektury widać, iż konstrukcyjnie zamek składał się z dwóch wież, oraz budynków mieszkalnych.
 Z zamku można podziwiać panoramę Chęcin, oraz widoki okolic miasta.
Dodatkowo na samym zamku z wieży wschodniej mieści się punkt widokowy, które zapewni nam dodatkowe atrakcje.
Jednak to, co najbardziej może zapewnić wyzwanie i atrakcję (przynajmniej tak było w moim przypadku J )to pieszy spacer wzdłuż ciekawie poprowadzonej wąskiej ścieżki, obiegającej mury od zewnątrz. Przyjrzeć się wtedy można grubym linom podtrzymującym je przed zawaleniem,  także spoglądając w dół strome zbocze wzgórza, na którym zostało zbudowane zamczysko.

Przybliżając choć trochę przeznaczenie i historię zamku zacznę od początków powstania, które datuje się na 1306 r. Od tej pory był on miejscem zjazdów szlachty małopolskiej.  W 1318 r. arcybiskup gnieźnieński Jarosław Janisław ukrył na zamku na czas wojny skarby katedry gnieźnieńskiej.  Pomysł podchwycili polscy królowie i odtąd Chęciny służyły, jako królewski skarbiec. W 1331 r. spod Chęcin wojska polskie wyruszyły na wyprawę zakończoną bitwą pod Płowcami. Kazimierz III Wielki rozbudował zamek, wykorzystując go również, jako królewskie wiezienie dla szlachty i ważnych jeńców. Rezydowała tu m.in. Królowa Adelajda, niepłodna żona ostatniego Piasta (za nieobdarzenie króla potomkiem). Andrzej Wingold- przyrodni brat Władysława II Jagiełły, rycerz Hińcza z Rogowa (oskarżony o romans z żoną Jagiełły, Zofią), oraz Michał Kuchmeister, przyszły wielki mistrz zakonu krzyżackiego.
Zamek dzięki Kazimierzowi Wielkiemu stał się jedną z najpotężniejszych królewskich fortec, której przez następnych 250 lat żadne wojska nie potrafiły zdobyć ani szturmem, ani sposobem. Pod nieobecność panującego opiekę nad warownią sprawowali starostowie ze 150-osobową zbrojną załogą, mającą za zadanie nadzór nad bezpieczeństwem publicznym w podległym im rejonie.
W 1607 r. twierdza padła łupem rokoszan Michała Zebrzydowskiego, którzy ograbili i spalili zamek.
Odbudował go starosta chęciński Stanisław Branicki, lecz w kolejnych latach ataki Szwedów, Kozaków i wojsk Jerzego Rakoczego zakończyły się podobnie jak wizyta Zebrzydowskiego i w rezultacie w 1707 r. posiadłość została opuszczona. W trakcie zaborów do dzieła zniszczenia przyłożyli się też Austriacy, nakazując rozbiórkę murów. Dopiero pod koniec XIX w. podjęto wstępne prace mające na celu zabezpieczenia ruin.
Jako ciekawostkę zdradzę  wam, iż zamek zagrał rolę Kamieńca Podolskiego w filmie „Pan Wołodyjowski”.

Do kolejnych ważnych punktów podróży po Chęcinach, należy dopisać:
*Późnogotycki kościół parafialny św. Bartłomieja,- styl gotycki
*Dawny zespół klasztorny franciszkanów fundacji Kazimierza III Wielkiego z XIV wieku obejmujący przebudowany gotycki kościół,
* barokowy zespół klasztorny Klarysek z 1643, od 1930 r. sióstr bernadynek,
*Kamienica "Niemczówka" - renesansowa kamienica wybudowana w 1570 roku przez Walentego i Annę z Niemców Wrześniów,
*średniowieczny układ ulic i zabudowa z XVI-XIX w.,
*cmentarz żydowski.
Jednocześnie dzięki położeniu miasta między pasmem Pasmem Chęcińskim, a Pasmem Zelejowskim Gór Świętokrzyskich, można zaplanować wycieczkę, szlakami prowadzącymi m.in. na Górę Zamkową i do jaskini Raj.

Co najważniejsze dzięki  temu, iż województwo świętokrzyskie nie jest duże,  obfite w góry wzgórza do ponad 600 m n.p.m. możemy naprawdę wiele zwiedzić w krótkim czasie i oddać się białym szaleństwom J


Źródło: „Polska- podążę z historią”


wtorek, 15 stycznia 2013

Z cyklu "niezwykłe pojazdy"- Tuning z Towarzyszem Stalinem w tle!

Widzieliście kiedykolwiek pojazd z podobizną Stalina?!
Założe się, że nie, ja zresztą też nie.
Niecodzienną rzeczą jest fakt, iż
twórca malowidła za marke wybrał sobie Wołge GAZ!
Rosjanom gratulujemy patriotyzmu! :D

Kultowe jajko z niespodzianką ;-) Honda Civic 5


Pewnie wielu z Was zastanawia się, czego może dotyczyć ten tytuł? Już wyjaśniam chodzi o Hondę Civic 5 generacji w wersji 3 drzwiowej. Była produkowana w latach 1991-1996r. Przez fanów marki zwana właśnie ‘’ jajkiem’’. Jest to autko bardzo zwinne, dynamiczne o silnikach o mocy od 75-160km, co w połączeniu z bardzo lekką karoserią zapewnia bardzo mocne doznania. Są to samochody ponadprzeciętnie trwałe mechanicznie. Jednak często ich karoseria przegrywa z największym wrogiem- korozją. Szczególnie godnym uwagi silnikiem jest jednostka VTI. Posiada ona moc 160Km z pojemności 1.6l bez żadnego doładowania. Musicie przyznać, że jak na początek lat 90 jest to silnik wyprzedzający wszystkich konkurentów. Honda w konstruowaniu silników wysokoobrotowych nie miała i nie ma wciąż sobie równych. Silniki te często można kręcić aż do 8 tys obrotów. Co w większości aut jest nieosiągalne. Innymi oferowanymi silnikami były jednostki o pojemności  1.3, 1.5 oraz 1.6. Moce to odpowiednio 75, 90 oraz 125 Km. Godne uwagi jest również to, iż w 1994r Civic z silnikiem VTEC-E wygrał w konkursie ADAC EcoTour of Europe 1994. Uzyskał, bowiem zużycie paliwa na poziomie 4,97l/100km, co było nie lada wyczynem. Mimo wysokoobrotowej natury silniki Hondy wytrzymują bardzo duże przebiegi do naprawy głównej, jednak lubią też jeździć na dobrym oleju. Oleje mineralne i Honda to nie idzie w parze. Istnieje też mit, że każda Honda bierze olej. To nieprawda, chyba, że ktoś na każdym biegu jeździ do odcinki. Ale generalnie użytkownicy nie narzekają na silniki. Chwalą natomiast ponadprzeciętnie osiągi. Jednostki napędowe są bardzo podatne na tuning mechaniczny, dzięki czemu możemy zyskać dodatkowe kilkanaście- kilkadziesiąt koni mechanicznych. Do usterek należy zaliczyć zdarzające się awarie aparatu zapłonowego oraz termostatu. Należy jednak pamiętać, że często te pojazdy są już pełnoletnie, więc takie awarie nie są niczym niezwykłym.

Dla wielu osób ta generacja Hondy Civic stała się samochodem kultowym. W większości dużych miast Polski znajdziemy fankluby tego modelu. Ich członkowie często pozdrawiają się na drodze, służą radą i pomocą w wypadku jakiś problemów z samochodem. Jest to jeden z najbardziej dopracowanych samochodów tej klasy. Usterki zdarzają się rzadko a ich usunięcie nie jest kosztowne. Jest też bardzo duże zaplecze części zapasowych. Jedynie ceny w ASO mogą przyprawić o zawrót głowy. Ale to w większości marek norma, nie tylko w Hondzie.
Zawieszenie jest odporne nawet na nasze drogi. Z przodu są po 2 wahacze na jedno koło oraz stabilizator. Z tyłu natomiast spotkamy 2 wahacze poprzeczne oraz 1 wzdłużny oraz drążek reakcyjny. Zużycie głównie ulegają tuleje wahaczy tylnych tzw. cukierki.
Przy kupnie używanego ‘’ jajka’’ koniecznie zwróćmy uwagę na stan blacharski. Często, bowiem rdza jest już bardzo zaawansowana. Miejsca, które rdzewieją to z pewnością tylna burta, nadkola oraz progi. Często, bowiem są one tak skorodowane, że naprawa już się nie opłaca. Sprawdźmy też stan przewodów hamulcowych oraz paliwowych gdyż one często też korodują.
Zdarzają się egzemplarze z całkiem dobrym wyposażeniem np. z klimatyzacją, elektrycznymi szybami oraz lusterkami, airbagami oraz ABS. Podsumowując, jeśli szukasz niepozornego samochodu ze sportowym zacięciem warto zwrócić uwagę na Hondę Civic. Obecnie można już ją kupić w bardzo atrakcyjnej cenie. A przy mocniejszych silnikach potrafi zaskoczyć na drodze wiele mocniejszych aut. Jest to głównie zasługa dynamicznych jednostek napędowych oraz bardzo niskiej masy własnej.

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Pełnoletnia, ale wciąż atrakcyjna! BMW E114

W roku 1966 BMW zaprezentowały serię E114. Niemiecka firma przechodziła wówczas kryzys, a niewielki, skromny sedan był czymś w rodzaju deski ratunku. Jeśli nie ostatniej, to przynajmniej jednej z ostatnich. Dość szybko okazało się, że produkcja małych samochodów zaczyna przynosić oczekiwane zyski i nie wpływa negatywnie na wizerunek marki.
W roku 1975 zadebiutowało E21. Z jednej strony wydawało się naturalnym następcą popularnego modelu, z drugiej - ze względu na ograniczoną liczbę jego wersji - pozostawiało odczucie niedosytu. Zabrakło przede wszystkim oryginalnej odmiany touring, a także 2002 tii, która do dziś stanowi obiekt pożądania lubiących mocne wrażenia za kierownicą.
W roku 1982 ruszyła produkcja kolejnej generacji modelu oznaczona E30. tym razem BMW bardzo dokładnie wsłuchało się w głosy przyszłych klientów. Początkowo w ofercie znalazł się wyłącznie 2 drzwiowy sedan, ale z biegiem czasu została uzupełniona o wersje, których dotąd nigdy nie proponowano. Był to pierwszy tak wszechstronny model BMW. Pierwszy, który w zależności od konfiguracji nadwozia nadaje się faktycznie na wszystkie okazje.
BMW E30 było produkowane w czterech wersjach nadwoziowych. Bazą, a jednocześnie najchętniej kupowanym modelem, był 2-drzwiowy sedan. Oprócz niego oferowano 4-drzwiówkę, 2 drzwiowy kabriolet oraz cieszący się olbrzymim zainteresowaniem 5 drzwiowe kombi (Touring)
NA WSZYSTKIE OKAZJE
Imponująco szeroko jest także propozycja silników i układów przeniesienia napędu. Do wyboru mamy 4-cylindrowe i 6-cylindrowe benzynówki, 6-cylindrowe diesle, napęd na koła tylne, na cztery koła oraz kompletną ofertę skrzyń biegów - 4-biegowe i 5-biegowe manualne oraz 3- i 4-zakresowe automatyczne
Wersję flagową, choć oczywiście nie ostatnią wśród odmian E30, jest oczywiście bezkompromisowe sportowe M3. Musimy pamiętać, że samochód oferowany był na czterech istotnych rynkach świata - w Europie, Azji, USA i południowej Afryce. Wszędzie dopasowywano go do lokalnych wymaga, modyfikując silniki, zawieszenie. Doskonałym przykładem są modele produkowane specjalnie na rynek włoski (piszemy o nich w dalszej części materiału), a także wersje amerykańskie wyposażone w rozbudowane zderzaki. Z racji wbudowanych teleskopowych amortyzatorów zyskały przydomek diving boards (trampolina). W latach 1984 - 1987 posiadały ozdobne chromowane wstawki. Później ze względu na modę i oszczędności całe zewnętrzne poszycie było już wykonane z tworzywa sztucznego.
SILNIKI W początkowym okresie produkcji E30 było wyposażone w silnik przejęty z serii E21. Były to 4-cylindrowe jednostki M10 oraz 6-cylindrowe - 320i (125KM) oraz 323i (143KM). W roku 1985 ostatnia z wymienionych została udoskonalona i produkowała już moc 170KM. Każdy, kto interesuje się starszymi modelami BMW, słyszał zapewne o wersjach ''eta". W przypadku E30 chodziło o oferowane na wybranych rynkach ekonomiczne odmiany 325, oznaczone jako 325e, o mocy zredukowanej do ok. 120KM. Silnik ten ma wyjątkową trwałość i okazuje się zaskakująco oszczędny, przy czym w nadwoziu E30 wcale nie wykazuje niedostatków mocy, na które mogli narzekać użytkownicy 525e
Lifting z roku 1987 był okazją do prezentacji nowych jednostek napędowych. Zmiany były bardzo istotne. Wybrane silniki otrzymały nowy układ wtryskowy Bosch Motronic. Właśnie dzięki temu moc wersji 320 wzrosła do 129KM, a 325 do 171KM. Pojawiły się także "czwórki" z łańcuchem rozrządu. Najciekawszy był oczywiście oznaczony jako M42, 16-zaworowy, dwuwałkowy silnik 1.8 oznaczony jako 318is
PRZEKŁADNIE BMW E30 oferowane było z siedmioma przekładniami - czteroma ręcznymi i trzema automatycznymi. W bazowych wersjach (316, 318, 320i) w początkowym okresie montowano ręczne skrzynie czterobiegowe. Piąty bieg oferowano za dopłatą. Modele 323 oraz 325 seryjnie posiadały przekładnie pięciobiegowe, ale różniły się one zestopniowaniem przełożeń. Warto zaznaczyć, że w bazowych wersjach synchronizowane były wyłącznie biegi do jazdy w przód, a w mocniejszych także wsteczny. Wszystkie przekładnie automatyczne zostały opracowane przez firmę ZF.
KWESTIA CENY Od zakończenia produkcji serii E30 minęło 20 lat. Nie dziwi fakt, że auto przechodzi już na motoryzacyjną emeryturę. Coraz rzadziej interesują się nim osoby pragnące praktycznego samochodu do jazdy na co dzień. Zadbanych egzemplarzy poszukują głównie koneserzy. Oczywiście nie chodzi tu o limitowane wersje (takie, jak choćby M3), gdyż one zawsze cieszyły się niesłabnącym zainteresowaniem, ale o najzwyklejsze dobrze utrzymane modele. Możemy stać się ich posiadaczami za 5 - 6 tysięcy zł i mieć pewność, że nie stracą na wartości ani grosza, pod warunkiem, że należycie o nie zadbamy. Za kilka lat wartość tych samochodów istotnie wzrośnie. Początkowo zyskiwać będą kabriolety, później natomiast wszystkie egzemplarze, w stanie zbliżonym do fabrycznego. Doskonałym przykładem są już nie które egzemplarze serii E21 - bezwypadkowe, zadbane z konca lat 70. Możemy kupić za 4 - 5 tys. zł i sprzedać za... 10, pod warunkiem, że wykażemy się dobrym wyczuciem i cierpliwością. Najdroższe zadbane seryjne E30, jakie możemy znaleźć w ogłoszeniach, kosztowały ok, 20 tys. zł ( kabriolet z końca produkcji w pełnej wersji wyposażenia).
PRZED ZAKUPEM NADWOZIE Nadwozie E30 jest świetnie zabezpieczone przed korozją. Oczywiście samochód nie jest wieczny - najsłabszym elementem są (jak w większości BMW) dolne krawędzie drzwi, gdzie pod osłonkami może gromadzić się rdza. Szukając samochodu musimy zwróćmy uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze - unikajmy aut zdekompletowanych, pozbawionych listewek, chromów itp. Te elementy nie występują jako zamienniki, a jeśli już, to ich jakość są towarem rzadko spotykanym i trzymają wysokie ceny. Sprawa druga to spoiler pod przednim zderzakiem. Dość często bywa uszkodzony i również trudno go dokupić w idealnym stanie.
Jeśli ktoś interesuje się wersją cabrio, powinien szukać modeli, do których sprzedawca dokłada opcjonalny twardy dach. Taki gadżet to prawdziwy biały kruk na rynku wtórnym. W Niemczech jego cena dochodzi nawet do 1000 euro.
PRZENIESIENIE NAPĘDU Najpoważniejszym problemem samochodu jest hałas tylnego dyferencjału. W zasadzie można go naprawić, ale koszty tego przedsięwzięcia znacznie przekraczają wartość statystycznego egzemplarza. Aby usunąć hałas, nie wystarczy zazwyczaj regulacji czy wymiana łożysk - przyczyny na ogół tkwi w zużytym kole talerzowym i ataku, które oferowane są wyłącznie w kompletach ASO. Poważnym problemem jest także zakup dyferencjału używanego. Po pierwsze - dość trudno znaleźć dokładnie taki, jaki jest nam potrzebny (przełożenie dobrane do wersji silnika), a po drugie - liczba używanych dyferencjałów w dobrym stanie jest poważnie ograniczona.
Podsumowując - jeśli szukamy zwykłego E30, omijajmy te. w których hałasuje dyferencjał. Jeśli mamy do czynienia z wyjątkowym egzemplarzem - trudno, wtedy kupujemy, ale z pełną świadomością, że naprawa tego elementu prosta ani tania nie będzie.
Warto zaznaczyć, że na żywotność dyferencjału wpływają dwa istotne elementy. Po pierwsze - niski stan oleju lub zaniedbanie w kwestii jego regularnej wymiany oraz lekceważenie wymagań jakościowych. Po drugie zużycie gumowej poduszki, która podtrzymuje go pod nadwoziem. Jeśli jest popękana, dyferencjał opada i pracuje pod niewłaściwym kątem, co przyspiesza jego zużycie.
Zdecydowanie większość skrzyć biegów ma już mniejsze lub większe usterki. Do najpopularniejszych należy zużycie synchronizatorów drugiego biegu. W tym jednak przypadku nie należy się aż tak przejmować - skrzynia biegów jest jak najbardziej naprawialna, a cena - kilkaset złotych za części i usługę - musi być wliczona w koszty napraw, z którymi trzeba się liczyć po zakupie takiego niemłodego, a jednocześnie dość dynamicznego auta.
ZAWIESZNIE Podwozie BMW E30 jest konstrukcją niezależną i dość oryginalną z konstrukcyjnego punktu widzenia. W Przednim zawieszeniu (układ McPherson) dolne wahacze trójkątne wykonano w sposób charakterystyczny dla starszych modeli BMW. Każdy z nich ma tylko jeden silentblok i dwa sworznie. Wszystkie te elementy można wymienić. Ceny zestawów naprawczych (dostępne także z łącznikami stabilizatora) mają dość atrakcyjne ceny i rozpoczynają się od ok. 70 zł. Za komplet markowy (produkowany przez firmę zaopatrującą BMW na pierwszym montaż) musimy zapłacić w granicach 150 - 180 zł. Najtańsze wahacze kompletne kosztują ok. 160zł, markowe - ok. 300zł. Ciekawostką jest fakt, że kompletne zestawy zawierające dwa wahacze, dwa silentbloki, dwie końcówki stabilizatora kosztują ok. 500 zł. Taka cena z pewnością nie gwarantuje najwyższej jakości, ale biorąc pod uwagę stan naszych nawierzchni, wydaje się atrakcyjna - kompleksowe odświeżanie podwozia powinno powinno wystarczyć przynajmniej na rok spokojnej, bezpiecznej jazdy.
W zawieszeniu tylnym najczęściej wymienia się tuleje tylnej belki (ramy pomocniczej). Wysokiej klasy produkty kosztują od 100 - 200 zł za komplet, przy czym w wyższej cenie możemy zakupić już elementy poliuretanowe (wyższa trwałość, ale też mniejsze tłumienie drgań). Każdy użytkownik starszego E30 wymienia zwykle także tuleje wahaczy tylnych (cena od 150 do 300 zł) za komplet. Miłośnicy sportowych wrażeń za niespełna 700zł mogą kupić komplet wszystkich poliuretanowych elementów elastycznych, jakich potrzebuje do podwozia E30, włącznie wału napędowego.
Najważniejszym elementem, który trzeba wymienić, choćby profilaktycznie, jest wspomniana wcześniej poduszka dyferencjału (koszt od 150 do 230 zł w zależności od jakości elementu)
SILNIKI W zasadzie wszystkie silniki BMW są wrażliwe na przegrzanie, a jednocześnie dość łatwo je przegrzać. Wynika to z faktu, że wentylator chłodnicy, jest napędzany paskiem wielorowkowym od wału korbowego, posiada wbudowane sprzęgło wiskotyczne, które w zależności od temperatury napędza "wiatrak" proporcjonalnie do obrotów silnika lub pozwala mu się kręcić swobodnie z prędkością nadawaną przez pęd powietrza. Jeśli sprzęgiełko ulegnie uszkodzeniu, wentylator nie osiąga właściwej prędkości, co powoduje przegrzanie jednostki. Czasem, w skrajnych przypadkach, prowadzi to do rozerwania chłodnicy (pękają zwykle plastikowe boczki). Przed zakupem samochodu trzeba zatem koniecznie sprawdzić stan sprzęgła wiskotycznego( visco), dzięki czemu zorientujemy się, w jakim kondycji jest silnik. Test wykonujemy w prosty sposób. Otwieramy maskę (silnik jest wyłączony, ale kluczyk znajduje się w pozycji "zapłon"). Jeśli wskaźnik temperatury pokazuje, że motor jest zimny, wentylator możemy bez problemów poruszać ręką. Jeśli wskazuje, że jest gorący - wentylator powinien sprawiać wrażenie zablokowanego - w ruch wprawi go dopiero włączenie napędu.
Na temperaturę silnika musimy zwrcać uwagę także podczas jazdy próbnej - jeśli wskazówka się nie podnosi, pół biedy. Jeśli znajduje się niebezpiecznie blisko okolicy czerwonego pola, lepiej zrezygnować z zakupu wybranego egzemplarza. W przypadku silników wysokoprężnych typowym problemem jest oczywiście spory przebieg (nie sugerujemy się stanem licznika) i wynikające z niego zużycie pierścieni tłokowych (brak kompresji, trudności z rozruchem).
Dość poważnym problemem są pękające głowice w jednostkach 6-cylindrowych (w wersjach 2,4 oraz 2,4TD pękały nagminnie). Obawy budzi przegrzewanie się silnika podczas jazdy, pomimo że sprzęgło wentylatora chłodnicy jest sprawne. Świetnym testem jest kontrola węży chłodnicy przed rozgrzaniem jednostki napędowej i po rozgrzaniu. Jeśli na zimno są bardzo miękkie, a po nagrzaniu trudno je ścisnąć, wiadomo, że z E30 będą mniejsze lub większe kłopoty.
Wiele osób uważa, że jeśli w nowszych silnikach E30 mamy już łańcuch rozrządu, to nie trzeba go w ogóle wymieniać. To oczywiście mylne założenie. Gdy mamy do czynienia z samochodem, który przejechał ok. 300 tyś. km/ jest niemal pewne, że łańcuch kwalifikuje się do wymiany, a przy okazji warto wymienić jego ślizgi oraz napinacz. Kupując używane E30 należy mieć świadomość, że jest to już samochód leciwy, z dużym przebiegiem, a zatem obok problemów typowych, wynikających ze specyfiki danej jednostki, trzeba liczyć się ze zużyciem eksploatacyjnym, które daje się we znaki nawet najlepszym konstrukcjom świata.
Obowiązuje zasada, że naprawę silników BMW zajmują się jedynie wyspecjalizowane serwisy. Wynika to z dwóch powodów. Po pierwsze - tylko w takich miejscach możemy liczyć na to, że mechanik zna typowe słabostki danej konstrukcji oraz wie, z czym można sobie poradzić tanio, a z czym raczej nie. Po drugie - tylko wyspecjalizowane serwisy mają sprawdzone źródła zaopatrzenia w części zamienne i potrafią obiektywnie doradzić, kiedy należy kupić część oryginalną, kiedy zupełnie wystarczające są zmienniki (a jeśli tak, to jakiej marki) lub części używane. Unikajmy w szczególności egzemplarzy dotkniętych tzw. Wieś tuningiem czyli z wielkimi tłumikami, czarnymi szybami itd. Są zazwyczaj używane przez osoby, które nie przejmują się stanem samochodu dopóki nie przestanie jechać… Zakup takiego egzemplarza gwarantuje nam pełno atrakcji przy doprowadzeniu samochodu do stanu używalności.

niedziela, 13 stycznia 2013

Z cyklu "niezwykłe pojazdy"

Zainspirowana przeglądaniem wujka googla natknęłam się na to niesamowite zdjęcie, które pokazuje maluszka w nowej odsłonie!
Przyznam że to dość oryginalny pomysł a efekt? no cóż, sami oceńcie :) Ja jestem pod wrażeniem tego co ludzie mogą stworzyć i obiecuje że to dopiero początek naszej zabawy w "niezwykłe pojazdy".




Dzisiaj znalazłam autko które sprawiło że na mojej twarzy pojawił się uśmiech :D
Co powiecie na Rumuński Tuning?! XD
Tak szczerze nie wiem co autor chciał stworzyć , ale pewne jest, że poniosła go fantazja ;)

Fotoradary w Warszawie, kierowco strzeż się

Jak wiemy nasza piękna stolica zyskała ostatnio ku wielkiej radości kierowców wiele fotoradarów. Postaramy się opisać miejsca, gdzie one się znajdują abyśmy mogli uniknąć pięknych zdjęć, które są bardzo drogie. Musimy pamiętać również o tym, że najnowsze urządzenia rejestrują wszystkie wykroczenia. Możemy więc dostać mandat i punkty karne przykładowo: za przekroczenie prędkości, rozmowę przez telefon komórkowy oraz przejazd na czerwonym świetle. Podsumowując np. przekroczenie o 20km/h 2punkty karne, rozmowa przez telefon 5 punktów karnych, przejazd na czerwonym świetle 6 punktów. Więc łącznie możemy dostać 13 punktów karnych. Jest to ponad połowa dopuszczalnego limitu. Poniżej zamieścimy miejsca, w których stoją fotoradary w Warszawie. Skrzyżowanie Batorego/ Aleja Niepodłegłości Słomińskiego na dworcu gdańskim Górczewska/ Budy 33 Trakt Brzeski1/ Objazdowa Spacerowa 23a Armii Krajowej 60 Witosa/ Sobieskiego Zamieniecka/Fieldorfa Grójecka/Dickensa Aleja Krakowska/ 17 Stycznia Powstańców Śląskich/Człuchowska Radzymińska/Bystra Puławska 562/Kuropatwy Wybrzeże Kościuszkowskie niedaleko Karowej Modlińska 250 pomiędzy Mehoffera a Winorośli Jak widać jest wiele miejsc, gdzie możemy zyskać dorobek punktowy i stać się uboższym o znaczne kwoty.. Innym niebezpieczeństwem jest Straż Miejska, która zamierza prowadzić kaskadowe kontrole prędkości. Jeśli natkniemy się na kontrolę kaskadową i przekroczymy prędkość o 50km/h to dostaniemy 3 razy po 10 punktów i 3 mandaty po 500zł. Stracimy więc prawo jazdy oraz dostaniemy mandaty na kwotę 1500zł. Poniżej miejsca w których możemy się spodziewać tych kontroli w najbliższym czasie: Al. Prymasa 1000-lecia - parking na tyłach cmentarza Powązkowskiego w kierunku Żoliborza - przystanek ‘’ Lasek na Kole 01’’ w kierunku Ochoty Aleja Wilanowska - przystanek Podbipiety 01 - na wysokości nr 43 w stronę Wilanowa Al. Rzeczpospolitej - Przy ul Oś Królewska w obydwu stronach Puławska - okolice ul. Poleczki w kierunku Piaseczna Wał Miedzeszyński - okolice nr. 141 w kierunku Śródmieścia Modlińska - na wysokości Kanału Żerańskiego - przy ul Winorośli w kierunku Śródmieścia al. Krakowska - na wysokości nr 120 w kierunku Śródmieścia ul. Solec - przy pomniku Sapera w obu kierunkach ul. Powsińska - przy ul. Limanowskiego w kierunku Śródmieścia al. Rodowicza-Anody - przy przystanku "STRZELECKIEGO 02" w kierunku Śródmieścia ul. Marywilska w pobliżu przystanku "WYTWÓRNIA MAS BITUMICZNYCH 02" w kierunku Białołęki ul. Przyczółkowa: - na wysokości numeru 247 w kierunku Śródmieścia ul. Wybrzeże Gdyńskie - na wysokości nr 2 w kierunku Łomianek - przy ul. Gwiaździstej w kierunku Śródmieścia ul. Dolina Służewiecka - przy ul. Puławskiej w kierunku Służewca ul. Żołnierska: - przy skrzyżowaniu z ul. Marsa Straż miejska uważa iż jest to jedyny sposób na kierowców łamiących nagminnie przepisy, ponieważ zwalniają przed fotoradarem a chwilę później znów łamią przepisy. Moim zdaniem jest to jedynie sposób na poprawienie stanu budżetu stolicy. Na pocieszenie można dodać iż ta metoda pomiaru prędkości ma wejść dopiero w życie. Jednak warto o niej pamiętać. Kolejną metodą na kierowców łamiących przepisy są kontrole ITD. Wcześniej ta służba zajmowała się głównie samochodami ciężarowymi oraz autobusami. Jednak od niedawna można spotkać w różnych miejscach Warszawy min. na Trasie Toruńskiej samochody ITD. Stoją one zaś w środku umiejscowiony jest radar, który robi zdjęcia. Tak więc należy jeździć ze zwiększoną czujnością i częściej spoglądać na prędkościomierz Drodzy Kierowcy. Życzę jak najmniej spotkać z SM oraz ITD oraz bez mandatowej i bez punktowej jazdy.

sobota, 12 stycznia 2013

"Ślicznotka" Mercedes klasy S

W historii motoryzacji są takie pozycje, które zawsze będą budziły podziw zarówno u starszych jak i młodych sympatyków czterech kółek. Z całą pewnością takim właśnie autem jest Mercedes SEC Linia Mercedesa klasy S zadebiutowała we wrześniu 1979, jednak 2 lata później rozpoczęto produkcję tego modelu w wersji coupé. Głównymi odbiorcami dla tych samochodów byli biznesmeni, którzy cenią sobie komfort jazdy połączony z sportowymi osiągami, poruszającymi się samodzielnie niekorzystających z kierowców. Auto wewnątrz było bogato wykończone min. skórą i drewnem. Posiadało również elektrycznie opuszczane szyby, centralnie z miejsca kierowcy blokowane drzwi, pokrywy bagażnika, klapki wlewu paliwa, elektrycznie ogrzewana szyba tylna, elektryczne fotele przednie i tylne z pamięcią, elektryczne zagłówki, telefon, ASR, ABS.Jak na samochód z początku lat 90 wyposażenie nawet dziś jest imponujące. Posiadał również bardzo skuteczne hamulce. Dodatkowe wyposażenie mogły stanowić reflektory zaopatrzone w wycieraczki ze spryskiwaczami i elektrycznie ogrzewane fotele. Za dopłatą można było otrzymać klimatyzację oraz poduszki powietrzne dla kierowcy i pasażera siedzącego na przednich fotelach. Charakterystyczną cechą sylwetki auta jest niski współczynnik oporu powietrza, który wynosi jedynie Cx=0,34. Wszystkie jednostki napędowe SEC’a charakteryzowały się dużą mocą miały 8 cylindrów w układzie widlstym. Do roku 1985 w ofercie były dwie opcje pojemności silnika. Wersja SEC 380 o pojemności 3818 cm³ o dwóch wariantach mocy 204 KM i 218 KM. I wersja SEC 500 o pojemności 4973 cm³ również posiadała dwa warianty mocy były to 231 KM i 240 KM. W roku 1985 wzbogacono ofertę silników o kilka nowych jednostek napędowych. Od tego momentu dostępne były 3 opcje pojemności silnika i każda z nich miała 3 warianty mocy. Najmniejszym z nich był SEC 420 o pojemności 4196 cm³ w wariantach mocy 218 KM, 224 KM i wersja z katalizatorem 204 KM. Drugą opcją silnika był SEC 500 pojemność 4973 cm³ generujący moce 245 KM, 252 KM i 223 KM z katalizatorem. Flagowym modelem był SEC 560 o pojemności 5547 cm³ o mocach 279 KM, 300 KM i 242 KM z katalizatorem. W Polsce niesłychany rozgłos zyskał ten samochód poprzez udział w filmie Świadek koronny. „Blacha’’ grany przez Roberta Więckiewicza świadek koronny poruszał się takim właśnie samochodem. Pieszczotliwie był nazywany przez niego Ślicznotką.

Z cyklu ciekawe miejsca- Dolina Prądnika

Nie od dziś wiadomo, że Polska jest pięknym krajem z bogatą historią. Nie musimy specjalnie jechać za granicę, aby podziwiać piękną naszego...